Moja przyjaciółka (?) Kasia pisała mi hejty z anonima na asku. Bardzo miło z jej strony, ale w internecie NIKT nie jest anonimowy, także naszą przyjaźń stawiam pod znakiem zapytania, bo chyba dobrze nie jest. Nie wiem dlaczego, przecież jej napisałam, że będę spędzać czas z Justyną na przerwach, a ona powiedziała, że spoko i nie ma mi tego za złe.. Ha, właśnie widać. Cóż, ja jej prosić na kolanach nie mam zamiaru, skoro ma mi za złe, że spędzam czas z inną przyjaciółką to już nie mój problem, bo nic złego nie robię, a że ona zgaduje całą szkołę przeciwko nam to już inna sprawa. Na szczęście zostały jeszcze 4 miesiące szkoły i w końcu się rozejdziemy, bo mam dosyć gimnazjum. Po wakacjach zacznę życie od nowa.
poniedziałek, 25 lutego 2013
I czasem tak ciężko powiedzieć komuś, że się go potrzebuje.
Wczoraj do mnie napisał, że nie wie co mu odwaliło i że mnie przeprasza, że kocha mnie ponad życie i nie chciałby mnie w tak głupi sposób stracić. Byłam totalnie skołowana, że aż nie wiedziałam co mu odpisać. Powiedziałam, że potrzebuje czasu. Dzisiaj rano pogadałam z Justyną i ona się okropnie wkurwiła na jego 'głupotę'. "Myśli jedno, mówi drugie, robi trzecie i wychodzi czwarte". Jak już z nią przegadałam, to mu napisałam, że dam mu jeszcze jedną szansę (szczerze? nie wyobrażam sobie życia bez niego, uzależniłam się) pod warunkiem, że takie akcje się nie powtórzą. Nie dostałam oczywiście odpowiedzi, jakiej oczekiwałam, bo napisał "Nie mogę nic obiecać, bo życie.." cośtamcośtam, ale powiedział też, że będzie się starał, żeby było dobrze, więc czemu by nie spróbować? Ale obiecuję, że jeśli taka sytuacja się powtórzy, to mu nie dam drugiej szansy. Tyle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz